WHITE CLIFFS OF DOVER


PLENER. BIAŁE KLIFY – WIECZÓR

 

PLAN OGÓLNY – stoję na krawędzi klifu,

bramy angielskiej ziemi i spoglądam w dół

na czarną plażę. W tej chwili zdaję sobie sprawę

z bliskości śmierci. Wystarczyłby jeden

krok w przód, wielki dla człowieka

i mały dla ludzkości.

 

Dookoła królicze nory,

czarne plaże,

białe klify.

 

Podnoszę wzrok.

 

POV – na ledwo widocznej linii horyzontu,

gdzie nie odróżnisz nieba od morza,

pojawił się biały prom. Płynie z oddalonego

o 34 kilometry Calais.

Brytyjczycy zaopatrują się

tam w alkohol, cóż, u Francuzów mają taniej.

Wystarczy jeden krok.

 

Dookoła białe klify,

królicze nory,

czarne plaże.

 

PÓŁZBLIŻENIE – rozglądam się.

Po lewej widzę białą latarnię.

Nie wiem, kto ją wzniósł

i szczerze mówiąc,

w tej chwili, gówno mnie to obchodzi.

 

Dookoła czarne plaże,

królicze nory,

białe klify…

 

 

 

 

Dover, 19.04.19